Tag: Nigdy nie wychodzę z domu bez...

Zostałam otagowana przez Asqua za co serdecznie dziękuję:) Tag miałam wrzucić w piątek, ale świętowałam zdaną sesję, więc mamy mały poślizg.


Zasady:
  • Podaj 5 produktów kosmetycznych łącznie z nazwą firmy, które stosujesz, wychodząc z domu, takie must have na wyjście (możesz dołączyć zdjęcie).
  • Utwórz osobny post na swoim blogu z kopią obrazka i informacją, kto cię otagował.
  • Przekaż zabawę i zasady 5 innym blogerkom.

  1. Perfumy
Bez nich czuję się po prostu źle. Mam wrażenie, że jestem nieprzygotowana do wyjścia. Parę razy zdarzało mi się wbiegać do pokoju w pełnym odzieniu, ponieważ przypomniałam sobie, że niczym się nie wypsikałam;) Mam parę ulubionych zapachów. Jestem od nich wręcz uzależniona. Zmieniam je w zależności od humoru i okazji. Raz mam ochotę pachnieć ziemią, pustynią zmieszaną z piżmem, wówczas sięgam po Saharienne Yves Saint Laurent. Kiedy indziej odczuwam chęć otulenia się bukietem kwiatów i dzikością anyżu, wtedy sięgam po Forbidden Flower Lolity Lempickiej. Kiedy mam ochotę na mocniejszy akcent, to korzystam z „J`adore” od Diora. Mam jeszcze parę innych zapachów, ale najczęściej wychodzę z domu skropiona Chanel Chance eau Tendre. Jest to woda toaletowa, która potrafi utrzymać się na skórze pomimo godzinnej kąpieli. Uwielbiam tę woń. Koi moje nerwy, wprawia mnie w błogi stan. Czuję się w niej kobieco, zmysłowo, elegancko. Myślę, że zapach idealnie pasuje na co dzień, nie powinien budzić negatywnych skojarzeń i wywoływać niezadowolenia ze strony naszego otoczenia. Jakiś czas temu zamieszczałam recenzję Chanel Chance eau Tendre, którą możecie znaleźć tutaj.


  1. Pomadka ochronna
Mam bardzo wrażliwe usta, które lubią pękać, pierzchnąć. Często pękają mi do krwi, co nie tylko fatalnie wygląda, ale też boli. Mróz, wiatr, słońce, błyszczyki, większość pomadek wysuszają moje wargi na wiór. Dlatego nieustannie nawilżam usta, zależy mi utrzymaniu ich w dobrej kondycji, bez pęknięć, opryszczki i zajadów. Bardzo lubię nosić na ustach ciemne szminki, a te bezlitośnie podkreślają wszelkie niedoskonałości. Ostatnio używam rumiankowej pomadki Alterry, która to posiada przyjazny skład i autentycznie nawilża moje usta. Kosztuje parę złotych i można ją dostać w każdym Rossmannie. Wcześniej korzystałam z pomadek Sylveco, które kupowałam w sklepie zielarskim za 7,90 zł. Byłam z nich bardzo zadowolona, przepięknie pachniały ziołami i miały naturalny skład. Na dodatek radziły sobie z moimi przesuszonymi wargami i szybko przywracały im optymalne nawilżenie. Do niedawna używałam jeszcze pomadki ochronnej z Neutrogeny (SPF 20). Byłam całkiem niezła, ale po 30 minutach musiałam ją reaplikować, przez co była niewydajna.


  1. Krem z filtrem
Mam jasną cerę, skłonną do przebarwień. Poza tym nie lubię siebie w wydaniu opalonym, w związku z czym dbam, by szkodliwe promieniowanie docierało do mojej skóry w sposób znikomy. Ponieważ mamy zimę, to doszłam do wniosku, że wystarczy mi filtr 30, w lecie używam wyłącznie 50. Mój krem z filtrem to Dax Sun SPF 30, który przepięknie pachnie kwiatami, wyczuwam w nim fiołki. Jest biały, dobrze się nakłada, nawilża skórę. Ale niestety ma glicerynę i parabeny, które mnie zapychają. Gdy go skończę, sięgnę chyba po Avene, ponieważ nie zawiera tych dwóch zapychaczy i cieszy się dobrymi ocenami na KWC. Niemniej krem z Daxa chroni moją skórę przed promieniowaniem, nadal jestem bladziochem, z czego jestem dumna.

  1. Dezodorant
Nie wyobrażam sobie wyjść z domu bez użycia tego kosmetyku. Po prostu czułabym się nieświeżo i niekomfortowo. Pewnie ciągle sprawdzałabym, czy nie śmierdzę i starała się nie stać za blisko innych ludzi. Obecnie kończę Lady Speed Stick Fruity Splash. Jeśli chodzi o właściwości ochronne, a właściwie związane z tuszowaniem zapachu potu, to nie mam mu nic do zarzucenia, ale nie podoba mi się jego skład, w którym jest aluminium, a te przy kwaśnym pH staje się niebezpieczne dla naszego zdrowia, może powodować choroby Alzheimera i działać kancerogennie. Dlatego kupiłam dezodorant w kulce o bardziej przyjaznym składzie (Crystal Essence).

  1. Puder matujący
Aktualnie używam pudru transparentnego z Inglota z serii AMC, takiego białego, który ma za zadanie zmatowić naszą cerę. Produkt jest rzeczywiście transparentny, daje bardzo naturalny efekt. Nie zawiera parabenów, ale ma za to związki glinu, z czego nie jestem zadowolona. Bardzo podoba mi się, że jest biały, ponieważ nie ma ryzyka, że moja skóra po nałożeniu „transparentnego” produktu stanie się żółta. Miałam już takie przypadki;/ Mam cerę mieszaną, dlatego muszę ją czymś zmatowić, ten puder pod tym względem spisuje się całkiem nieźle. Nie błyszczę się nawet do 5 godzin, potem należy dokonać poprawek.



Z tego, co widziałam, to większość z Was została już wcześniej otagowana, ale mam nadzieję, ze nominowane blogerki jeszcze nie zamieszczały taga na swoich blogach.:)

Nominuję:
Chochlika, http://chochlikkornwalijski.blogspot.com/
Candy Killer, http://candykillerr.blogspot.com/
anitk4, http://anitk4.blogspot.com/
pannajoanna, http://joannapanna.blogspot.com/
Rodzynkę1989, http://raisin1989.blogspot.com/

13 komentarzy:

  1. Czytając twoje posty/wzmianki o perfumach mam wrażenie, że czytam własne słowa choć lubimy inne zapachy:D Fajnie mieć świadomość, że jest też ktoś kto lubi perfumy tak jak ja, a bez nich czuje się "nagi".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma nieco inne upodobania zapachowe, ale też zauważyłam, że obie kochamy perfumy i na co dzień są dla nas bardzo ważne:)

      Usuń
  2. Filtr - zdecydowanie tak. Jakiego używasz latem ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Latem używałam Eucerinu SPF 50+, ale pod koniec zaczął mnie zapychać. Poza tym był dość tłusty i trochę brudził na żółto moją skórę. Dlatego szukam czegoś innego, niezawierającego parabenów i gliceryny, a jednocześnie dającego równie wysoką ochronę. Jeśli chodzi o Eucerin to chronił znakomicie. Chodziłam po górach, robiłam zdjęcia w południe, a słońce w ogóle mnie nie chwytało.

      Usuń
    2. Ja mam Eva Sun spf 50+ ale też jest z gliceryną i parabenami, fajne jest w nim to, że niesamowicie szybko się wchłania i to do matu. Szukam czegoś podobnego, tylko w większej tubce :) więc Eucerin odpada

      Usuń
    3. Przydałby mi się jakiś produkt wchłaniający się do matu. Większa od Evy jest bodajże Ziajka, ale jej nie polecam, bo daje efekt wsmarowywanej pasty do zębów, w ogóle nie chce się wchłaniać i słabo chroni.

      Usuń
  3. a ja głupia, jak robiłam tego Taga nie pomyślałam o kulce podpachowej, a też bez jej użycia się z domu nie ruszam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pierwsze co też nie uwzględniłam kulki, jej miejsce zajęła odżywka bez spłukiwania z Pantene, ale kulka ważniejsza;)

      Usuń
  4. dziekuję za otagowanie :) na dniach postaram się z niego wywiazać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja bez perfum mogę się ruszyć z domu, ale czuję się jakoś dziwnie, jakbym czegoś ważnego zapomniała ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. te perfumy muszą być świetne! :)
    Ja równiez nie ruszam się z domu bez pomadki ochronnej - nie zajmuje dużo miejsca, a zawsze może się przydać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja często noszę pomadkę w kieszeni, bo nie zawsze chce mi się zabierać torebkę;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...