Poem, czyli czerwona pomadka z Miss Sporty

Zdjęcia nie odzwierciedlają prawdziwego koloru pomadki, jej prawdziwy odcień widać na fotografii produktu


Ostatnio pilnie śledzę wątek pomadkomaniaczek na Wizażu. Za jego sprawą przypomniałam sobie o szminkach poupychanych w moim kosmetycznym pudełku. Wczoraj sięgnęłam po pomadkę z Miss Sporty, którą bardzo lubię za kolor, intensywną, piękną czerwień:)


Jestem szczęśliwą posiadaczkę szminki w odcieniu 122, czyli Poem. Wprawdzie na początku działalności blogerskiej opisywałam Wam swoje wrażenia związane z jej użytkowaniem, ale wątek pomadkomaniaczek sprawił, że muszę jeszcze raz do niej wrócić. W miarę upływu czasu zaczęłam też na nią patrzeć z innej perspektywy. Mam teraz lepsze porównanie z podobnymi produktami.

Pigmentacja
Kiedyś nie doceniałam tej pomadki. Teraz mogę stwierdzić, że jest jedną z lepszych, jaką miałam. Ma świetną pigmentację, dzięki czemu można uzyskać efekt stuprocentowego krycia. Gdy szukałam czerwonej, matowej szminki w Sephorze, Douglasie i Marionnaud, to zauważyłam, że nawet mając do dyspozycji 200 zł na zakup pomadki, wcale nie jest tak łatwo znaleźć taką, która jest dobrze napigmentowana. Większość daje lekką poświatę, jest półtransparentna albo kolor na opakowaniu nie pokrywa się z efektem, jaki daje dany produkt.

Kolor
Ja posiadam klasyczną czerwień, którą porównałabym do koloru dojrzałego, być może nawet przejrzałego pomidora. Jest to dość ciemna czerwień, ale nie bordo.

Drobinki
Nie znoszę ich, tutaj są obecne, ale na szczęście na ustach nie dają nachalnego efektu. Dużo gorzej wyglądają co poniektóre pomadki Calvina Kleina, które zawierają duże, złote drobinki i dają lekką poświatę. Myślę, że pigmentacja i dobre krycie równoważą obecność brokatu w tym produkcie.

Szybko znika
Szminka nie należy do trwałych, po godzinie znika z ust i pozostawia po sobie delikatną poświatę, dlatego nie polecam ją dziewczynom wybierającym się na studniówkę, wesele, dyskotekę, ale jeśli wybierają się na babskie ploty albo po chleb, to szminka może się sprawdzić;)

Może przesuszać
Ale mnie większość szminek wysusza, wyjątkiem jest pomadka Collistara, która zaprzyjaźniła się z moimi kapryśnymi ustami. Ale zawsze można nałożyć pomadkę ochronną, zanim przystąpi się do aplikacji szminki.

Zapach
Typowo szminkowy, mi kojarzy się z szafką mojej babci, w której było chyba ze 30 szminek i z biegiem czasu zbiór powiększał się;)

Opakowanie
Zwykłe, proste, granatowe, wykonane z plastiku. Dość wytrzymałe, znosi upadki, produkt nie otwiera się w torebce.

Cena
Coś koło 8-9 zł, a więc jest naprawdę tania.

Dostępność
Można ją dostać w Schleckerze, Rossmannie i Naturze.

Skład
Charakterystyczny dla szminek z niskiej półki cenowej.

Nakładanie
Dość dobrze i równomiernie nakłada się ją prosto z opakowania;) Nie trzeba nosić ze sobą pędzelka do ewentualnych poprawek w środku dnia;)

Reasumując: to całkiem niezła pomadka, jeśli zależy nam na dobrej pigmentacji, a nie mamy zbyt wielkich funduszy na zakup kosmetyku. Jeśli nie przeszkadza nam konieczność reaplikacji, to ta szminka ma szanse przypaść nam do gustu.

PS A Wy znacie szminki z Miss Sporty? Lubicie je? Czy przeszkadzają Wam drobinki w pomadkach, a może lubicie te kosmetyki, które je zawierają? Przeszkadza Wam, że powracam do szminek, które już omawiałam? Jeśli tak, to dajcie znać, to odpuszczę sobie serię wspominkową;)

7 komentarzy:

  1. wiesz ..ja mam kilka kolorow raczej wieczorowych i wydaje mi sie ze moze byc to ciekawe polaczenie z tym jasnym rozem na dzien :)solo nosic go nie bede napewno !:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałabym znaleźć taką czerwień wśród bardziej trwałych szminek. Żeby nie znikała z ust po godzinie.

    OdpowiedzUsuń
  3. ładny kolor, ale dla mnie czerwona pomadka nie może mieć drobinek:) w takiej się lepiej czuje


    http://the-beautyoffashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też nie czuję się dobrze z drobinkami, ale na szczęście końcowy efekt wygląda bardzo przyzwoicie;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiele robiłam podejść do czerwonych pomadek, co więcej mam ich nawet kilka....ale jakoś się nie lubimy:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Może kiedyś jeszcze uda Ci się z jakąś zaprzyjaźnić, bo akurat trafisz na swój odcień:) Ja długo przekonywałam się do niebieskich cieni do powiek, aż w końcu znalazłam swój odcień:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...