Delikatny płyn do demakijażu oczu

Jak już zapewne nieraz wspominałam na blogu, jestem posiadaczką bardzo wrażliwych oczu. Długo nie mogłam znaleźć kosmetyku do demakijażu, który by ich nie podrażniał i nie przesuszał delikatnej skóry powiek. W końcu znalazłam swój ideał. Mowa o delikatnym płynie do demakijażu oczu marki Nivea.

Świetnie zmywa makijaż
Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, jak ten produkt rozprawia się z tuszem i eyelinerem. Idealnie usuwa makijaż. Nie ma mowy, że pozostawi jakieś resztki kosmetyków i rano obudzimy się z efektem pandy. Wcześniej trafiałam na dwufazówki, które nie usuwały w pełni makijażu.

Demakijaż zajmuje chwilę
Wystarczy, że na niespełna minutę przyłożę wacik dobrze nasączony płynem, a makijaż znika. Nie muszę pocierać delikatnej skóry powiek w celu usunięcia cieni. Wcześniej trafiłam na płyny do demakijażu oczu, które wymagały tarcia. Kończyło się to podrażnieniem cienkiej skóry powiek i jej zaczerwienieniem.

Zapach
Taki „niveatowaty”, dość charakterystyczny dla produktów tej marki. Kojarzy mi się z czystością. Całkiem przyjemny, osobiście go lubię, ale wiem, że niektóre osoby może drażnić.

Nie podrażnia
Po raz pierwszy trafiłam na produkt do demakijażu, który nie podrażnia moich wrażliwych oczu, dzięki niemu usuwanie tuszu przestało być koszarem, po których przez 15 minut ciekną mi łzy i widzę wszystko jak przez mgłę... Już miałam wiele produktów, gdzie widniał napis „dla wrażliwych oczu”, ale na deklaracji się kończyło.

Nie przesusza
Nigdy nie zapomnę dwufazówki z Bielendy, która ze skóry moich powiek robiła Saharę. Skóra się łuszczyła i nakładanie jakiegokolwiek cienia przez kilka dni było wykluczone. Płyn z Nivei nie wysusza cienkiej skóry powiek. Nawet jeśli po demakijażu nie nałożę kremu, to nie dzieje się nic złego.

Wydajność
Płyn starcza na 1,5 miesiąca codziennego stosowania, więc nie jest źle:) Miałam kosmetyki, które były dużo mniej wydajne. Myślę, że duża tutaj zaleta opakowania, w którym istnieje niewielka dziurka, która umożliwia dozowanie produktu według potrzeb. Nic nie wycieka bokiem na kafelki w łazience. Nie lubię, gdy producent postanawia zarobić więcej i robi gigantyczne otwory, przez które marnuje się część produktu i jesteśmy zmuszone kupić kolejne opakowanie.

Opakowanie
Przyjemne, niebiesko-przeźroczyste, możemy na bieżąco śledzić, ile kosmetyku nam jeszcze pozostało. Jest wykonane ze stosunkowo grubego plastiku, przez co się nie odkształca. Jest proste i eleganckie. Produkt otwiera i zamyka się wygodnie. Mam pewność, że jest szczelnie zamknięty, dzięki czemu nie miałabym obaw, gdyby przyszło mi go włożyć do torebki w sytuacji, gdy planuję nocować poza domem.

Nie jest tłusty
Płyn nie pozostawia tłustej warstwy, co uważam niewątpliwie za jego zaletę.:) Bardzo nie lubię uczucia tłustości, ponieważ czuję się przez to nieświeżo.

Nie skleja powiek
Produkt nie jest lepki, nie skleja moich powiek.

Nie wypadają po nim rzęsy
Nie zauważyłam, żebym wskutek jego użytkowania zaczęła tracić więcej rzęs. Mam wręcz wrażenie, że gubię ich mniej, ponieważ unikam pocierania, który znacznie je osłabia.

Skóra powiek jest delikatnie nawilżona
Nie wiem, jak tego dokonał producent, ale produkt delikatnie nawilża cienką skórę powiek, nie pozostawiając jednocześnie tłustej warstwy. Nie sądziłam, że tego typu produkt w ogóle może nawilżać. Ostatnio jestem tak zalatana, że wieczorem nie mam sił stosować kremów, a mimo to moje powieki nie są w żadnym stopniu przesuszone. Inne płyny do demakijażu, z reguły przesuszały skórę powiek na wiór i musiałam regularnie używać kremu pod oczy.

Uczucie świeżości
Płyn zapewnia mi uczucie świeżości i czystości. Jest to bardzo przyjemne:)

Skład
Zawiera pantenol, olejek rycynowy. Podejrzewam, że właśnie te związki odpowiadają za nawilżenie cienkiej skóry powiek. Wśród ingredientów nie znalazłam parabenów, na czym bardzo mi zależy. Na ten produkt natrafiłam przypadkowo. Akurat moja mama stała w kolejce za serami w Kauflandzie i z ciekawości zaczęłam czytać skład kosmetyków. Byłam pewna, że produkty Nivea zawierają parabeny, a tu taka niespodzianka. Na dodatek płyn miał w nazwie przymiotnik „delikatny”. Postanowiłam wziąć na próbę i obecnie jestem nim oczarowana.

Cena
Zapłaciłam za niego bodajże 11-12 zł, czyli mamy tu do czynienia ze standardową ceną dla płynów do demakijażu oczu.

Dostępność
Ja kupiłam go w Kauflandzie, ale podejrzewam, że znajdziecie go w Rossmannie, Tesco, Naturze, Realu, Superpharmie. Powinien być łatwo dostępny, ponieważ kosmetyki Nivea są rozpowszechnione.

PS Znacie ten płyn do demakijażu oczu? Lubicie go? Też macie problem ze znalezieniem właściwego kosmetyku do usuwania make-upu z okolic oczu? Jakie znacie inne delikatne produkty tego rodzaju?

13 komentarzy:

  1. Do demakijażu używam płynu micelarnego, ale zaciekawiłaś mnie tym, więc może powinnam się za nim rozejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też używałam płynów micelarnych, ale one zazwyczaj powodowały silne uczucie pieczenia, dlatego musiałam z nich zrezygnować...:(

      Usuń
  2. ten plyn nie radzi sobie z moimi makijazami;)

    fuksjowa szminka to peggy:) aaa makijazem trzeba sie bawic:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja go używam z reguły na makijaż niewodoodporny, aczkolowiek z wodoodpornym eyelinerem i tuszem sobie poradził, ale pewnie jest różnica między profesjonalnymi kosmetykami wodoodpornymi, a takimi wyprodukowanymi przez Manhattan:)

      Usuń
  3. Potwierdzam, że jest rewelacyjny. Mnie jednak starcza na góra 4 tyg.. Jeśli lubisz Ziaję to polecam demakijaż oka Ziaja Med. Kupiłam na targach i jestem bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ziaji Med jeszcze nie widziałam, muszę się za nią rozejrzeć, ale to chyba powinnam zaglądać do aptek:)

      Usuń
  4. zainteresowalas mnie nim:) musze zobaczyc na niego i na sklad w sklepie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie sprawdź skład i jeśli znajdziesz coś niepokojącego, to daj znać:) Może coś przeoczyłam:)

      Usuń
  5. miałam go kupić, ale chyba dwu fazowy jest gorszy,
    kochana polecam Ci serdecznie ta wazelinę, nienawidzę wazelin, a ta podbiła moje serce, nie jest zwykła, nawet synek lubi sobie podkradać ode mnie ją, a nie lubi niczego nakładać na usta:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro Twój syn się na nią skusił, to musi w niej coś być;)

      Usuń
  6. Póki co zostaję wierna płynom micelarym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja miceli używam do demakijażu twarzy, ponieważ nie nadają się do moich nadwrażliwych oczu, ale rzeczywiście są świetne. Jak dla mnie dużo lepsze od babrania się w mleczku kosmetycznym.

      Usuń
  7. nie znam go, ale może mu się przyglądnę :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...