Soraya maseczka z zielonej glinki




Każda z nas lubi się od czasu do czasu zrelaksować z maseczką na twarzy. Ja też przynajmniej raz w tygodniu urządzam sobie domowe spa. Od pewnego czasu korzystam z zielonej maseczki do twarzy z glinką mineralną marki Soraya.
Obietnice producenta:
Liftingująco-matująca zielona maseczka do twarzy z glinką mineralna przeznaczona jest do pielęgnacji cery mieszanej, tłustej i łojotokowej. Głęboko oczyszcza twarz z martwych komórek naskórka, ogranicza wydzielanie sebum oraz minimalizuje przetłuszczanie się skóry. Zawiera witaminę B3, która reguluje pracę gruczołów łojowych, zmniejsza widoczność porów oraz hamuje powstawanie wyprysków, Aquaphiline zapewnia intensywne nawilżenie skóry od wewnątrz, Liftiline substancja lifingująca o potrójnym działaniu, poprawia elastyczność, wygładza istniejące zmarszczki oraz gwarantuje błyskawiczny efekt napięcia skóry. Maseczka pozostawia skórę idealnie wygładzoną, zmatowioną i oczyszczoną.”

Przyjemnie pachnie
Miła woń jest wyczuwalna od razu po otwarciu tubki. Jest to zapach „ziemi”, kojarzy mi się z wonią unoszącą się nad kamionkami podczas upałów. Niewątpliwie jest to syntetyczny aromat.

Zasycha, tworząc drugą twarz
Maseczka po aplikacji zasycha, tworząc drugą twarz. Nie widać grudek, produkt rozprowadza się równomiernie.

Bardzo szybko zasycha
To jest zarówno wada, jak i zaleta. Wada, bo trzeba spieszyć się z rozprowadzaniem produktu na naszym licu. Zaleta, bo wiemy, że niczego nie pobrudzimy ową maseczką, bo ściśle przylega do naszej twarzy.

Wygładza
Maseczka rzeczywiście wygładza. Czasami możemy wręcz odnieść wrażenie, że przeszczepiono nam skórę;)

Rozjaśnia
Jest to ogromna zaleta tego produktu. Tuż po zmyciu tej maseczki moja twarz jest idealnie rozjaśniona, sprawia wrażenie jednolitej. Świetna sprawa, zwłaszcza przed wieczornym wyjściem. Gdy zmyję ów kosmetyk z twarzy, a wychodzę na piwo ze znajomymi, nie muszę nakładać pudru, moja skóra sprawia wrażenie bezproblemowej.

Matuje
Maseczka rzeczywiście matuje nasze lico. Mamy do czynienia z płaskim matem, czyli efektem, za którym osobiście przepadam.

Domyka pory
Kosmetyk rzeczywiście sprawia, że pory stają się mniej widoczne. Nie wiem, czy to nie jest przypadkiem złudzenie optyczne, ale najważniejsze, że nasza skóra wygląda zdrowo.

Wydajna
Tę tubkę kupiłam jakoś przed egzaminem licencjackim, do którego podchodziłam w czerwcu. Z maseczki korzystam raz w tygodniu. Wciąż mam co nieco w tubce.

Tania
Za swoją tubkę zapłaciłam naprawdę niewiele, bo zaledwie 12 zł.

Łatwo dostępna
Możemy ją dostać zarówno w Naturze, jak i w Rossmannie. Z tego co się orientuje, możemy ją znaleźć również na półkach w Realu czy w Tesco.

Ładne opakowanie
Opakowanie nie jest jakimś dziełem sztuki, ale biel przełamana odcieniami zieleni prezentuje się dosyć estetycznie.

Konsystencja
Zwarta, gęsta. Przykrywa naszą twarz tak, że nie widać jej naturalnego koloru.

Nie podrażnia
Kosmetyk jest naprawdę delikatny, nie podrażnia, a drobne ranki nie pieką.

Łatwo dozować
Ilość produktu łatwo dostosować do swoich indywidualnych potrzeb, z opakowania nie wylewa się go ani za dużo, ani za mało.

Oczyszczanie twarzy z martwego naskórka
Producent obiecuje głębokie oczyszczenie. Ja bym powiedziała,że skóra jest wprawdzie oczyszczona, ale bardziej powierzchownie.

Napina skórę
Maseczka naprawdę ma właściwości liftingujące, już po minucie od aplikacji możemy wyczuć napięcie skóry. Po zmyciu twarz wydaje się gładsza, jędrniejsza.

Skład
Zawiera glicerynę, parabeny, Sodium Laureth Sulfate(silny detergent), ale ma też kaolin (skałę osadową, która zawiera głównie kaolinit, a także kwarc i mikę), titanium dioxide(dwutlenek tytanu, który często jest składnikiem aktywnym w filtrach przeciwsłonecznych), hydrolyzed wheat protein(zhydrolizowane białka pszenicy), witaminę B3, witaminę E, Cucumis melo(wyciąg z melona), pantenol łagodzący podrażnienia. Zatem skład nie jest idealny, ale też nie jest tragiczny. Dobrze byłoby, gdyby te składniki pochodzenia naturalnego nie występowały w towarzystwie silnych detergentów i zapychaczy. Może uda mi się zainwestować w jakąś lepszą maseczkę, jak w listopadzie dostanę stypendium rektora:) Na razie muszę wykończyć to, co mam;)

4 komentarze:

  1. Matuje, nie podrażnia, jest niedroga.. wiec chyba warto spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kupiłam tą maseczkę w promocji za 6zł, gdybym wiedziała, że tak świetnie zadba o moją skórę, kupiłabym od razu kilka sztuk. Maseczka świetnie oczyszcza skórę, po jej użyciu długo dosłownie czuć świeżość na twarzy. Bardzo lubie zieloną glinkę w kosmetyce. Dodatkowym atutem kosmetyku jest dobry efekt matujący. Trafiałam na różne kosmetyki tej firmy, ale w przypadku tej maseczki Soraya trafila w 10 . Szczerze polecam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Glinki służą mieszanej cerze. Ta maseczka jest bardzo dobra, aczkolwiek w moim przypadku lepiej sprawdza się papka uzyskana z białej glinki i wody.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...