Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty

590 powodów, by kupować polskie produkty

Może nie wszyscy o tym wiedzą, ale należę do osób, którym bliskie jest pochodzenie produktów, które kupuję w sklepie. Nie ma przy tym znaczenia, czy chodzi o żywność, leki, ubrania czy też kosmetyki. Uważam, że w miarę możliwości warto wspierać rodzime firmy, ponieważ w ten sposób sami zapewniamy sobie miejsca pracy. Rolnik dostarcza świeże owoce i warzywa, ktoś z naszych znajomych pracuje przy ich przetwórstwie, my zaś zajmujemy się reklamą finalnego wyrobu. Wszyscy na tym zarabiamy i stwarzamy sami sobie miejsca pracy. Niestety, od pewnego czasu coraz więcej produktów jest sprowadzanych z Chin, Bangladeszu, Tajwanu itp. Oczywiście, ma to swoje zalety, przekłada się na niższe, konkurencyjne ceny. Z drugiej jednak strony rozwój krajów takich jak Chiny niesie ze sobą liczne negatywne skutki. Przede wszystkim polskie firmy nie mogą często konkurować z chińskimi korporacjami, w których maksymalnie tnie się koszty pracy. Po drugie, coraz bardziej uzależniamy się od Chin – w sklepie coraz trudniej znaleźć garnek wyprodukowany na terenie Unii Europejskiej. Jak tak dalej pójdzie, Chiny zaczną nam stawiać coraz bardziej wyśrubowane warunki, w końcu nie będziemy mieli własnego przemysłu i będziemy zdani na import. Jakby tego było mało, jakość chińskich towarów często pozostawia wiele do życzenia. O ile bluzki czy elektronika raczej nam nie zaszkodzą, o tyle skażone metalami ciężkimi sztućce, garnki czy miski mogą już wyrządzić na krzywdę. Podobnie zresztą wygląda sytuacja z kosmetykami. Niestety, czasem chińskie wyroby nie spełniają europejskich norm jakościowych, o czym można przekonać się, gdy sklep informuje o ich wycofaniu i prosi o zwrot zakupionego towaru.

590powodów


Jak nie ulegać promocjom? Jak kupować tylko przydatne rzeczy?

Z perspektywy czasu widzę, że podczas studiów zbyt często ulegałam magii promocji. Jak widziałam napis „wyprzedaż”, wchodziłam do sklepu i buszowałam między wieszakami. Z tamtego okresu pochodzi znaczna część wyposażenia mojej szafy. Mieszkam niedaleko centrum handlowego, nieopodal odbywały się też zajęcia. W przerwie pomiędzy wykładami lubiłam podskoczyć do Solarisa po bułkę do Almy, w międzyczasie zapoznając się z asortymentem sklepów odzieżowych i drogerii. Moja szafa rozrastała się w zatrważającym tempie. Na szczęście to już przeszłość. Jak nie ulegać promocjom? Jak kupować tylko przydatne rzeczy? Postanowiłam zebrać kilka sposobów, które w moim przypadku okazały się skuteczne.


jak kupować tylko potrzebne rzeczy


Moje tygodniowe łupy...


Ostatnio tak się jakoś złożyło, że w soboty prezentuję Wam swoje łupy;) Większość rzeczy nabyłam dzisiaj, ale do notki postanowiłam dorzucić parę kosmetyków, które wpadły w moje ręce na początku tygodnia.

White Flowers- błoto z Morza Martwego
Moja cera uwielbia tego typu maseczki. Swego czasu błoto i torf do zabiegów kosmetycznych zamawiałam u koleżanki. Tego typu rozwiązania ewidentnie służyły mojej skórze. Gdy Angel zrecenzowała błoto z jeziora Sakskiego, postanowiłam powrócić do tego typu zabiegów. Produkt White Flowers przypadkowo wpadł w moje ręce. Przetrząsałam półki w Rossmannie w poszukiwaniu peelingu Alterry, gdy mój wzrok padł na plastikowy słoik z brązową zawartością;)



Alterra peeling do ciała z pomarańczą i cukrem trzcinowym
Ten produkt został wprowadzony do wybranych drogerii w przerwie świąteczno-noworocznej. Jego poprzednik z żurawiną był niezwykle delikatny. Cukier trzcinowy powinien zwiększyć tarcie podczas aplikacji kosmetyku. Aczkolwiek mam nadzieję, iż produkt nie okaże się zbyt agresywny dla mojej wrażliwej skóry.

Spirulina
Te algi morskie cieszą się dużą popularnością w internecie. Bazując na nich można wykonać maseczkę typu peel-off, która odżywi naszą zmęczoną cerę. Aczkolwiek na tym nie kończą się zastosowania spiruliny. Zieloną maź można nałożyć na włosy, wówczas dostarczymy skórze głowy koktajl odżywczy. W związku z tym, iż od tygodni nie umiem znaleźć czasu na złożenie zamówienia na ZSK, postanowiłam udać się do pobliskiego sklepu zielarskiego i zapytać o spirulinę. W ten oto sposób nabyłam saszetkę z algami morskimi firmy Eld. Mimo iż producent deklaruje, iż mamy do czynienia z suplementem diety, zamierzam wykorzystać spirulinę do celów kosmetycznych.

Alterra olejek z migdałami i papają
Z tą wersją olejku nie miałam wcześniej do czynienia. W związku z tym nie wiem, jak sprawdzi się na moich wysokoporowatych włosach. Na początku składu tego produktu znajdziemy m.in. olej sezamowy, którego działanie budzi moje zainteresowanie. Cieszę się, że producent postawił na pompkę, ponieważ znacznie ułatwi mi aplikację kosmetyku. Olejek wrzuciłam do koszyka, choć mam na stanie inne tego typu produkty. Doszłam do wniosku, że lepiej zrobić zapasy, ponieważ nie wiadomo, czy olejki znowu nie znikną z półek na kilka miesięcy...

Pat&Rub ekoampułka nr 1
Produkt jest przeznaczony do skóry suchej i wrażliwej. Mam nadzieję, że włączenie go do planu pielęgnacji przyniesie oczekiwane rezultaty i z mojej twarzy znikną suche placki. Ekoampułki Pat&Rub cieszą się dobrymi opiniami w blogosferze, toteż postanowiłam zweryfikować ich właściwości.

Pat&Rub tonik
Od paru tygodni nie mam na podorędziu żadnego hydrolatu. Skład toniku przedstawia się niezwykle ciekawie. Znajdziemy w nim m.in. wodę z róży damasceńskiej czy z rozmarynu lekarskiego czy lawendy. Tonik cieszy się dobrymi opiniami internautów. Mam nadzieję, że będę z niego równie zadowolona.

Alter Medica srebro koloidalne
Od początku grudnia stosuję ten produkt. W związku z tym, iż jestem zadowolona z jego działania, postanowiłam kontynuować kurację. W tym celu w minioną sobotę wstąpiłam do apteki i okazało się, że mogą mi sprowadzić srebro koloidalne na poniedziałek.  Skorzystałam z tej opcji.

Komin Camaieu
W związku, iż zrobiło się zimno, a ja nie mam żadnej porządnej czapki, zdecydowałam się na komin, który w pewnym stopniu spełnia moje oczekiwania. Misiek, którym jest zakończony, przypadł mi do gustu. Żałuję, że nie trafiłam na czarną wersję komina, ale ta nie wygląda najgorzej;) W międzyczasie będę poszukiwać swojego wymarzonego, czerwonego kapelusza;)



Chabrowa bluzka Camaieu
Lubię eleganckie bluzki. Ten model przypadł mi do gustu ze względu na kobiecy krój i przepiękny kolor. Od dawna chodziły za mną chabrowe bluzki i swetry. Ten kolor ożywia moje blade lico. Bluzkę można nosić solo lub zakładać ją pod żakiet.


Czarne rękawiczki Camaieu
Brakowało mi takich zwykłych, czarnych rękawiczek, które mogłabym nosić podczas mrozów. Wykończenie mojego nowego nabytku przypadło mi do gustu. Za jego sprawą rękawiczki nabywają kobiecego charakteru.

PS Buszujecie po wyprzedażach? A może macie już wszystko, czego potrzebujecie i spacery po galeriach handlowych są zbędne?:)

karminowe.usta  

Moje nabytki z kilku ostatnich tygodni


Pragnę przedstawić Wam swoje nabytki z kilku ostatnich tygodni. Jest to swoisty miszmasz. Jeśli chcecie wiedzieć, co ostatnio sobie sprawiłam, to zapraszam do zapoznania się z niniejszą notką:)


Uriage woda termalna
Bardzo chętnie korzystam z tego typu produktów. O Uriage przeczytałam ostatnio wiele dobrych opinii, toteż postanowiłam sprawdzić jego działanie na własnej skórze. Superpharm oferował tę wodę w ramach promocji.

Rhea róż mineralny odcień seashell
Ostatnio zostałam praktycznie bez różu. Skończył mi się wkład z Inglota, a kosmetyk EDM nadaje się do konturowania twarzy. Postanowiłam uzupełnić niedobory w kosmetyczce, toteż zdecydowałam się zamówić róż mineralny. Dzięki temu miałam pewność, że nie znajdę w nim talku, za którym moja cera nie przepada. Wybrałam najjaśniejszy odcień. Nie sądziłam, że róż zawiera drobinki. Rzeczywiście jest bardzo jasny, wręcz półtransparentny. Muszę się z nim oswoić.




Róż naprawdę jest taki półtransparentny. Moim zdaniem świetnie sprawdzi się jako rozświetlacz

Argiletz różowa glinka
Moja cera jest mi wdzięczna, gdy decyduję się na tego typu maseczki. O różowej glince czytałam wiele pozytywnych opinii, toteż postanowiłam je zweryfikować na swojej skórze. Jak ją przetestuję, to na pewno podzielę się swoimi wrażeniami.

Isana krem do rąk z mocznikiem
Sprawdzony kosmetyk, po który sięgam zawsze w kryzysowych sytuacjach. Krem kupiłam w ramach uzupełniania zapasów. Ostatnio namiętnie zużywam kosmetyki przeznaczone do pielęgnacji dłoni.

For Your Beauty bawełniane rękawiczki
Mają wzmocnić działanie kremu Isany. Gdy na noc zastosuję to połączenie, rano budzę się z gładkimi dłońmi.


Ministatyw
Doszłam do wniosku, że takie akcesorium przyda mi się podczas uwieczniania bardzo drobnych przedmiotów:) Z jego pomocą wykonałam już parę zdjęć na zaliczenie kursu fotografii:)




Malinowy żakiet Reserved
Bardzo dobrze czuję się w takich żywych kolorach. Do zakupu żakietu przekonała mnie moja koleżanka, która traktuje go jako zamiennik swetra. Ja również zakładam go pod płaszcz. Lubię takie eleganckie rozwiązania:)

Czerwona bluzka Camaieu
W mojej szafie notorycznie brakuje bluzek z długim rękawem, dlatego gdy znajdę coś atrakcyjnego, to decyduję się na zakup. W ubiorze i makijażu chętnie stawiam na czerwień.

Granatowa bluzka New Yorker
Gdy mierzyłam żakiet w Reserved, miałam na sobie granatową bluzkę. Takie połączenie wyglądało niezwykle ciekawie. Niestety, w mojej szafie nie ma zbyt wiele ubrań w tym kolorze, dlatego postanowiłam uzupełnić niedobory. Ta bluzka również wykazuje uniwersalny charakter.


karminowe.usta

Moje zakupy dokonane w ramach DDD


Dzisiaj pragnę przedstawić Wam zakupy poczynione w ramach Dnia Domowego Dostawy. Niestety, w notce nie pojawi się róż mineralny, który zamówiłam, ponieważ do mnie nie dotarł i nie wiadomo, czy kiedykolwiek będę mogła z niego skorzystać. Podobno został wysłany w poniedziałek listem poleconym. Do tej pory nie otrzymałam przesyłki ani awizo.

Zestaw do fotografii bezcieniowej
Kiedy rozpoczynałam swoją przygodę z blogowaniem, specjalizowałam się w fotografii pejzaży i architektury. Makro stanowiło dla mnie dziewiczy ląd. Gdyby ktoś parę lat temu powiedział mi, że zainteresuję się tą gałęzią fotografii, prawdopodobnie wyśmiałabym go. Latem zrobienie dobrego zdjęcia opisywanemu kosmetykowi nie stanowi żadnego problemu. Wystarczy biała karta/brystol i aparat. Zimą pojawiają się trudności. Dzień staje się krótki. Kiedy wychodzimy z domu jest ciemno, gdy wracamy, nie ma już dobrego światła. W takich sytuacjach trzeba sobie jakoś radzić. O ile w przypadku pielęgnacji można korzystać ze zwykłych lamp i poprawiać zdjęcie w programach graficznych, o tyle trudno jest w pełni oddać kolor cienia czy podkładu. Zestaw do fotografii bezcieniowej daje nam niezależność. Już nie musimy śledzić prognozy na weekend i przygotowywać się na masową sesję zdjęciową kosmetyków. Makrofotografia wciągnęła mnie na tyle, że postanowiłam zainwestować w stosowny sprzęt. Mam nadzieję, że za parę tygodni nauczę się korzystać z pełni możliwości zestawu do fotografii bezcieniowej;)


Canon pasek do aparatu
Podczas sesji zdjęciowej w plenerze zgubiłam zapięcie od paska. W związku z tym postanowiłam uzupełnić braki. Niestety, sklepy nie oferują plastikowych zapięć, dlatego zdecydowałam się na zakup nowego paska. Po złożeniu zamówienia okazało się, że sklep nie dysponuje oryginalnym produktem, ale może mi przesłać wersję przeznaczoną do innego modelu lustrzanki Canona. Nie przywiązuję wagi do napisu, który widnieje na pasku. Zależy mi na jego funkcjonalności.

Altermedica Laboratories: Srebro koloidalne
Moja cera jest niezwykle problematyczna. Zmagam się z naczynkami, skłonnością do przetłuszczania. Od czasu do czasu na mojej twarzy pojawiają się niedoskonałości. Ponadto jestem posiadaczką cery wrażliwej, więc muszę ostrożnie podchodzić do kosmetyków dostępnych na rynku. Srebro koloidalne ma za zadanie zmniejszyć wydzielanie sebum, poprawić kondycję naczynek, ograniczyć ilość zaskórników i niedoskonałości. Postanowiłam zweryfikować obietnice producenta. Za parę tygodni z pewnością poinformuję Was o uzyskanych efektach.


Jadwiga: puder do cery trądzikowej
Niestety, podkład mineralny o matowym wykończeniu nie radzi sobie z nadmierną pracą gruczołów łojowych. Jeśli nie użyję pudru, zaczynam się błyszczeć po 2 h. W związku z tym, iż wiele dobrego czytałam nt. kosmetyku Jadwigi, zdecydowałam się na jego zakup. Przekonał mnie jego prosty, naturalny skład. Jadwiga niezwykle profesjonalnie podeszła do realizacji zamówienia. Nie spodziewałam się, że otrzymam próbki kosmetyków odpowiadające potrzebom mojej cery. W związku z tym, iż zamówiłam puder do cery problematycznej, do paczki dorzucono dwie próbki papki łagodzącej trądzik.







Jeśli róż mineralny do mnie dotrze, to z pewnością zaprezentuję go na blogu.

PS Czy zamówienia złożone w ramach DDD już do Was dotarły? A może ktoś jeszcze czeka na swoją paczkę?

karminowe.usta

Zimowe zakupy-nagroda czy kara?


Zazwyczaj zakupy pozwalają mi się rozprawić z chandrą. Niestety, zakup zimowych ubrań i butów stanowi wyjątek potwierdzający regułę. Poszukiwania kozaków powodują u mnie stres. Znalezienie dopasowanych butów jest praktycznie niemożliwe. Kozaki zawsze odstają mi na wysokości łydki. W związku z tym wybieram mniejsze zło. Niestety, podobna sytuacja ma miejsce w przypadku zimowego płaszcza.

W związku z tym, niż jutro czeka mnie bardzo ważna kolacja, musiałam wybrać się na zakupy. Niestety, nie dysponuję żadnymi eleganckimi, ciepłymi butami. Od paru dni marznę w swoich jesiennych botkach, dlatego ten zakup stał się koniecznością. Przy okazji postanowiłam rozejrzeć się za nowym płaszczem, ale te, które mam, wyglądają w miarę elegancko i nadają się na jutrzejsze spotkanie.

Poszukiwania butów zawsze nastręczają mi sporo trudności. Zimą problem ten narasta, ponieważ trudno znaleźć kozaki, gdy rozmiar stopy waha się między 40 a 41. Sprawy nie ułatwia szczupła łydka. Producenci obuwia wychodzą z założenia, że wszyscy jesteśmy tacy sami i posiadaczki dużych stóp, jednocześnie mają szerokie łydki. Z kolei osoby o drobnych stopach i szerokich łydkach również mają problem ze znalezieniem odpowiednich kozaków.

Odstające buty to spory problem. Takie kozaki trudno zestawić ze spódnicą, wyglądamy w nich tak, jakbyśmy odziedziczyły je po starszej siostrze. Chyba żadna z nas nie lubi patrzeć na swoje nogi, gdy goszczą na nich źle dobrane buty.

Jeśli już trafię na jakieś kozaki w których moja noga „nie lata”, to zazwyczaj nie pasują one do mojego wieku. Nadają się na nieformalne wyjścia ze znajomymi, ale nie wyobrażam sobie, że miałabym zestawić je z czarną sukienką, gdy wybieram się na egzamin.

W CCC udało mi się upolować „mniejsze zło”. Ekspedientki zaangażowały się w poszukiwania odpowiedniego obuwia. Muszę przyznać, że wskazywały na całkiem sensowne modele. Niestety, podczas pakowania zostałam sprowadzona na ziemię. W CCC nie brakuje kozaków sięgających kolan, ale nikomu nie przyszło na myśl, żeby zaopatrzyć sklep w duże reklamówki. Ktoś może uznać, że jestem małostkowa i szukam dziury w całym, ale ten brak przełożył się na mój dyskomfort. Pudełko z butami umieszczono w reklamówce o średniej wielkości. Wystające pudełko uniemożliwiało skorzystanie z plastikowych rączek. Gdy zobaczyłam tę reklamówkę, od razu poprosiłam o jej zamianę na większą, ale okazało się, że takowymi sklep nie dysponuje. Pudło włożyłam pod pachę i ruszyłam w kierunku kilku sklepów, w których można znaleźć eleganckie ubrania. Nim przekroczyłam próg Reserved, pudło kilka razy mi się otworzyło. Na szczęście uniknęłam wątpliwej przyjemności zbierania zawartości z posadzki centrum handlowego. Gdy odwiedzałam kolejne sklepy, budziłam spore zainteresowanie. Jeśli jakieś ubranie wzbudziło moje zainteresowanie, musiałam znaleźć mało uczęszczane miejsce, w którym mogłam na chwilę odłożyć pudło z butami.

Chciałam wstąpić do Douglasa i rozejrzeć się za różem, ale musiałam zmienić plany, ponieważ oczyma wyobraźni widziałam już spojrzenia personelu pełne dezaprobaty, że postanowiłam przekroczyć próg perfumerii z takim wielkim pudłem.

Moje poszukiwania eleganckiego płaszcza zakończyły się porażką. W październiku marzyłam o czerwonym płaszczu. Na początku listopada nieco zmodyfikowałam swoje oczekiwania. Trzeba było dostosować je do rzeczywistości.

Niestety, w tym sezonie króluje kurtki i kurtkopodobne płaszcze, za którymi nie przepadam. Znalezienie wierzchniego nakrycia utrudnia fakt, iż nie przepadam za blaskiem. Ten, niestety, jest wszechobecny. Złote/srebrne nici przypominające lametę, pełne przepychu lamówki, złote guziki. Gdy patrzę na kurtki i płaszcze dostępne w polskich sieciówkach, odnoszę wrażenie, jest w nich za dużo zbędnych elementów. Szkoda, że producenci wolą obszywać płaszcz połyskliwymi elementami, a zapominają o paskach. Nie przepadam za płaszczami przypominającymi bezkształtny namiot.

Jakość materiału, z którego szyje się płaszcze, woła o pomstę do nieba. Sieciówki oferują nam nakrycia wierzchnie wykonane z kiepskiego polaru. Pomijam fakt, że większość płaszczy nie jest dostosowana do naszych warunków klimatycznych. Większość z nich przypomina propozycje na jesień. Nie wyobrażam sobie, że miałabym korzystać z ich dobrodziejstwa, gdy temperatura spadnie poniżej zera.

Pomarudziłam sobie i od razu poczułam się lepiej. Jestem ciekawa, czy komuś udało się dobrnąć do końca mojej listy skarg i żalów?;) Zakupy zimowej odzieży i obuwia sprawiają Wam przyjemność, czy nie przepadacie za nimi, ponieważ nie potraficie znaleźć produktów spełniających Wasze oczekiwania?

karminowe.usta
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...