Jak zapewne zauważyłyście, rzadko zamieszczam recenzje kryminałów, gdyż za tym gatunkiem literackim specjalnie nie przepadam. Jakoś zraziłam się do niego za sprawą zbyt brutalnych historii. Nie lubię czytać o ćwiartowaniu zwłok, ich bezczeszczeniu, gwałcie przed zabójstwem etc. Należę do osób, które nie mogą oglądać scen ociekających przemocą, bo potem mają koszmary przez cały tydzień. Dlatego unikam wszystkiego, gdzie czai się brutalność. Alek Rogoziński zyskał moją sympatię za sprawą powieści, którą napisał wraz z Magdaleną Witkiewicz. Biuro M okazało się strzałem w dziesiątkę. Przemocy w nim nie znalazłam, otrzymałam natomiast zabawną historię z intrygującym wątkiem kryminalnym. Alek Rogoziński słynie bowiem z komedii kryminalnych, które dostarczają czytelnikowi świetną rozrywkę. Nieboszczyk sam w domu także przypadł mi do gustu.
