Marka NARS stała się
niemal legendą w świecie blogerek urodowych. Przyznaję, nie
rozumiałam zachwytów różami tej firmy, zwłaszcza
najpopularniejszym odcieniem, czyli Orgasm. Dość długo marka NARS
w ogóle nie była dostępna w Polsce. Blogerki zamawiały ją ze
Stanów lub stamtąd przywoziły. Choć lubię się czasem pomalować,
to nie dobrnęłam jeszcze do punktu, w którym histerycznie
poszukiwałabym kosmetyków za granicą. W końcu jednak NARS pojawił
się w perfumeriach Sephora, a pod koniec ubiegłego roku dane było
mi wypróbować dwa produkty tej marki. Jak wypadł NARS Deep Throat
róż do policzków?
