Jak walczyć z opryszczką?


Od kilku dni nie mogę normalnie jeść i pić. Muszę uważać, aby kanapka nie podrażniała opryszczki. Jeśli przez przypadek o nią zahaczę, odczuwam silny ból. Moje irytacja wzrasta za każdym razem, gdy próbuję przymknąć usta. Od kilku dni przypominam karpia, który walczy o życie w foliowym worku. Podczas mycia zębów pojawia się kolejny problem. Jak dotrzeć do każdego zakamarka, gdy szczoteczka zahacza o opryszczkę, przyczyniając się tym samym do wystąpienia silnych dolegliwości bólowych?

W ciągu ostatnich dwóch lat zapomniałam o tym, czym jest opryszczka. Wskutek regularnego stosowania pomadki ochronnej Sylveco moje usta znajdowały się w nienagannym stanie. Dzisiaj pragnę przybliżyć tematykę opryszczki. Jeśli chcecie się dowiedzieć, jakie czynniki sprzyjają jej rozwojowi i poznać sposoby zwalczania pęcherzyków, zapraszam do lektury:)

Opryszczka jest zaliczana do chorób zakaźnych o podłożu wirusowym. Za tę dolegliwość odpowiada Herpes simplex virus (HSV). Ten patogen może wniknąć do naszego organizmu podczas porodu. Do transferu HSV dochodzi w wyniku bezpośredniego kontaktu z nosicielem wirusa (pocałunek) lub w sposób pośredni (korzystanie ze wspólnej szklanki).

Zimno (potoczne określenie opryszczki) ujawnia się w postaci zapalnych pęcherzyków. Te zazwyczaj powstają na granicy błony śluzowej jamy ustnej i warg. Początkowo w pęcherzykach znajduje się treść surowicza, która w miarę upływu czasu przekształca się w ropę. Następnie te zmiany przekształcają się w strupy.

Gdy znika nieestetyczny pęcherzyk odzyskujemy spokój. Tymczasem wirus odpowiedzialny za opryszczkę nadal bytuje w naszym organizmie. W skrajnych przypadkach HSV może przyczynić się do zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych.

Badania wskazują, iż w organizmie ponad 50% Polaków bytuje wirus opryszczki. Ten patogen nie zawsze daje o sobie znać. Wirus rozprzestrzenia się nawet wówczas, gdy występuje w formie uśpionej. W związku z tym niektóre osoby nieświadomie zarażają swoich bliskich.

Wśród czynników sprzyjających rozwojowi opryszczki należy wymienić:
  • stres
  • leki immunosupresyjne, które są przyjmowane po przeszczepie narządów i w przypadku reumatoidalnego zapalenia stawów
  • menstruacja
  • antybiotykoterapia
  • słońce
  • wiatr
  • przesilenie wiosenne
  • dieta uboga w cynk i witaminy z grupy B.

Wszystkie wyżej wymienione elementy można sprowadzić do wspólnego mianownika, czyli spadku odporności.

Kiedy na naszych ustach zagości nieestetyczny pęcherzyk, należy sięgnąć po preparaty o właściwościach osuszających i odkażających (pasta cynkowa, Viosept). Niektóre osoby wychodzą z błędnego założenia, iż zaistniały problem można rozwiązać przy wykorzystaniu antybiotyków, które zalegają w apteczce. Tymczasem tego typu farmaceutyki nie zwalczają wirusów, które odpowiadają za powstanie pęcherzyków. Warto podkreślić, iż antybiotyki wydłużają leczenie.

W przypadku opryszczki można wykorzystać maść z acyklowirem czy pencyklowirem. Przykładem tego typu preparatów jest Hascovir. Szczerze mówiąc, nie przepadam za tą maścią. Zazwyczaj wysusza wszystko za wyjątkiem samego pęcherzyka. Nie zauważyłam, aby Hascovir przyśpieszył gojenie. Na dodatek roztacza wokół siebie woń charakterystyczną dla kasztanów, która wywołuje u mnie mdłości.

W niedzielę postanowiłam dać szansę popularnym plastrom Compeed. Początkowo byłam z nich zadowolona. Plastry świetnie stapiają się ze skórą, dzięki czemu opryszczka staje się niewidoczna dla osób postronnych. To przeźroczyste cudo zmniejszało dolegliwości bólowe i chroniło pęcherzyk przed zanieczyszczeniem. Niestety, po 3-4 dniach, gdy treść surowicza ustępuje miejsca ropie, pęcherzyk przynosi więcej szkody niż pożytku. Odrywając plasterek, uwalniamy ropę, co może prowadzić do wtórnego zakażenia. To przeźroczyste cudo jest problematyczne w obsłudze. Jeśli nie jesteśmy sprawni manualnie, plasterek może zakończyć swój żywot na naszym paznokciu.




Alina w swojej notce wspomniała o tym, iż żyworódka wykazuje właściwości antywirusowe. W związku z tym postanowiłam skorzystać z jej dobrodziejstw. W niedzielę górna warga zaczęła sięgać nosa. Półgodzinny okład przyczynił się do zmniejszenia pęcherzyka o połowę.

Jeśli na naszych ustach zagości opryszczka, musimy zachować cierpliwość. Jej rozdrapywanie, wyciskanie itp. w skrajnych przypadkach może doprowadzić do posocznicy. Ponadto uszkadzając pęcherzyk, wydłużamy proces gojenia i sprzyjamy powstawaniu blizn.

PS Jak radzicie sobie z opryszczką? A może nigdy nie miałyście do czynienia z pęcherzykiem wywołanym przez HSV?

karminowe.usta 

69 komentarzy:

  1. jestem tą szczęściarą, która nigdy w życiu nie miala orpyszczki :DDDDDDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę:) Z parapetu spoglądają na mnie rumiane jabłka, które na razie muszę sobie odpuścić... Mam nadzieję, że to ustrojstwo niebawem zniknie;)

      Usuń
    2. A co mają jabłka do opryszczki?
      Ile kosztują takie plasterki i sok? Używam tej samej maści ze względu na cenę, jest jedną z najtańszych a ja niestety sporo ich zużywam.

      Usuń
    3. Trudno je nadgryźć, nie zahaczając przy tym o opryszczkę;) Ostatnio kroję sobie kanapki na takie malutkie kwadraciki, żeby jedzenie odbywało się w miarę bezboleśnie;)

      Plasterki można kupić na sztuki. Za jeden trzeba zapłacić 2 zł, ale lepiej zdecydować się na komplet ( 15 sztuk za 25 zł).

      250 ml płynu z żyworódki kosztuje 26 zł.

      Usuń
    4. Z kanapkami nie mam problemu, a jabłka najczęściej kroję - tak wygodniej nie tylko gdy ma się opryszczkę ;)
      Skoro nie polecasz plasterków to nie będę próbować, póki co zostanę przy maści.

      Usuń
    5. Lubię wgryzać się w jabłko, ale nóż i deska rozwiązują problem;)

      Plasterki dobrze sprawdzają się na początku, gdy chcemy zatuszować opryszczkę. Potem lepiej z nich zrezygnować, bo razem z nimi oderwiemy część ropy i proces gojenia ulegnie wydłużeniu...

      Usuń
  2. oj ja mam co miesiąc po 3-6 bąbli :( zawsze po jajeczkowaniu bardzo spada mi odporność.. właściwie to na nią czekam teraz hehe
    na szczęście szybko mi znika i w sumie bezboleśnie, albo sie przyzwyczaiłam.. ;)

    używam Vratizolin czasem, ale najlepiej to nie ruszac wcale jak już bąbel jest ;) na jedno wychodzi
    chyba, że czuję swędzenie to od razu maścią smaruję, czasem da się jej uniknąć,..

    plasterki Compeed używałam, ale przy odrywaniu była istna masakra i ból, pogarszały tylko...

    można jeszcze smarować olejkiem tamanu, przy okazji nawilża i można spokojnie jeść, bez bólu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przypuszczałam, iż olejek tamanu może sprawdzić się w walce z opryszczką:) Dziękuję za informację:) Zaraz zweryfikuję jego właściwości:)

      Widzę, że u Ciebie opryszczka pojawia się cyklicznie. U mnie na szczęście pojawia się okazjonalnie. Mimo to nie potrafię znieść tego bólu podczas jedzenia. Wszystko, co jem, kroję na niewielkie kawałki, żeby zminimalizować te dolegliwości...

      Usuń
  3. ja nigdy nie miałam ale mój narzeczony ma ją ciągle zwłaszcza kiedy kończy się zima, jak będzie ją mieć na pewno mu to kupie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że któryś z zaprezentowanych specyfików pomoże mu uporać się z tym bolesnym pęcherzykiem.

      Usuń
  4. Kultowa notka - http://kotwilka.blogspot.co.uk/2011/09/rady-kotwilki-10-rzeczy-ktore.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za link:) Nie wiedziałam o tym, że wirusa można przenieść do rogówki i tym samym przyczynić się do wystąpienia ślepoty. Muszę odwiedzić swoją lekarkę i poprosić ją o przepisanie tabletek z acyklowirem. Skoro ta kuracja pozwala uniknąć nawrotów opryszczki, to warto spróbować:)

      Usuń
  5. moja mama ma wirusa, ale chyba go mi nie przekazala. na szczescie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że wirus przywędrował do mnie od mamy. Opryszczka towarzyszyła mi od dziecka, a moja rodzicielka przed ciążą borykała się z bolesnymi pęcherzykami.

      Usuń
  6. Ja na szczęście jak na razie jeszcze nigdy nie miałam opryszczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz dbać o siebie, żeby to paskudztwo nigdy nie wdarło się do Twojego organizmu.

      Usuń
  7. Mam odkąd pamiętam i wiem gdy się zbliża: przy wardze pojawia się cierwona plamka, która jest ciepła, wręcz pulsuje. Lecę wtedy na łeb na szyję do łazienki i smaruję kremem na opryszczkę (zawsze mam jakiś), a jeśli nie mam kremu pod ręką to obficie smaruję Carmexem klasycznym - chłodzi i bąbel nie wyłazi.
    Podobno czosnek działa: ząbek przeciąć na pół i przyłożyć do opryszczki. Piecze, ale u niektórych podobno się sprawdza. U mnie nie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy czuję to pulsujące ciepło, zazwyczaj korzystam z maści. Niestety, tym razem nic nie zwiastowało katastrofy. Rano obudziłam się z wielkim pęcherzykiem i było już za późno na działanie prewencyjne:( Muszę skorzystać z terapii z acyklowirem, ponieważ to rozwiązanie zapobiega nawrotom opryszczki.

      Usuń
    2. czosnek w moim przypadku po posmarowaniu początkowego stadium tylko sprawił tyle, że gule z ropą wyszły natychmiast :( więc nie wiem czy dobrze, bardzo podrażnił, a tak to nic nie pomógł

      Usuń
  8. Niestety właśnie mam ten problem :/ nie znoszę tego. Słyszałam, że podobno nie powinno się używać maści typu hascovir, bo przez nie wirus się uodparnia. Nie wiem czy to prawda, bo kompletnie się na tym nie znam, ale może warto byłoby coś na ten temat poszukać. A tymczasem chyba sięgnę po żyworódkę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym razem zrezygnowałam z Hascoviru. Moja mama jest z niego zadowolona. U niej rzeczywiście przyśpiesza gojenie. W moim przypadku jest nieskuteczny. Wysusza wargi, ale opryszczka nadal szpeci moje usta.

      Usuń
  9. miód, miód i po stokroć miód!Jest naturalnym antyseptykiem! Smarowanie na noc i po paru dniach nie ma śladu :D po plasterkach miałam najbrzydsze i najdłużej trwające zimno:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuję, że nie mam w lodówce świeżego miodu ze sprawdzonej pasieki. Będę musiała odwiedzić rodziców, ponieważ moja mama zawsze dostaje słoiczek od swojej przyjaciółki-pszczelarki;)

      Te plasterki warto nosić przez pierwsze dwa dni. Gdy pojawia się ropa, lepiej z nich zrezygnować. Ja nie zrobiłam tego na czas i teraz wyglądam tragicznie.

      Usuń
  10. Bardzo przydatny post ;) Ja zawsze stosuje Hascovir. Nie próbowałam innych sposobów :)



    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Hascovir okazał się u Ciebie skuteczny:) U mnie, niestety, nie zdaje egzaminu.

      Usuń
  11. Oj znam to :( W ostatnim czasie miałam ja 3 razy jedna po drugiej :( Dodam, że moja opryszczka jest zawsze nasilona i konczy sie wizyta u dermatologa. Mnie pomagają tylko tabletki Heviran i to w podwójnej dawce, jak zazyje w miare szybko to moja opryszczka konczy żywot na etapie pęcherzyków, któe sie zasuszja i nic sie nie wylewa, a i skwarka brak :) Ale jesli nie zdaze, grr... to jest masakra !!! Współczuje Ci bardzo, bo wiem co to znaczy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te pęcherzyki potrafią zatruć życie na kilka dni... Wiem, że u niektórych osób opryszczka przebiega bezboleśnie, ale ja nie potrafię jeść normalnych kanapek czy jabłka. Wszystko musi być pokrojone na niewielkie kawałki. W przeciwnym razie zahaczam o bąbla i nie mogę znieść bólu...

      Widzę, że Ty masz jeszcze gorzej, ponieważ często musisz korzystać z pomocy dermatologa...

      Usuń
  12. mi Hascovir pomaga! jest świetny :) natomiast te plasterki kupił mi kiedyś tata... to były chyba najgorsze dwa tygodnie gojenia się rany! są bezużyteczne nie wiem kto to wymyślił :/

    są również tabletki, opryszczka znika bardzo szybko: heviran na receptę, brałam kiedyś

    jako dziecko ciągle chodziłam z opryszczką... która niestety nie pojawiała się w jednym miejscu :/ były ogromne, niestety ciągłe pojawianie się opryszczki w tych samych miejscach spowodował zanik naturalnej linii ust :/ to samo ma mój brat :/ jako jedyni w rodzinie męczymy się z tym problemem :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żałuję, że podczas ostatniej wizyty u lekarze nie wiedziałam o istnieniu tych tabletek, ponieważ miałabym problem z głowy. Tymczasem mam na ustach strupy, z których sączy się ropa... Wygląda to paskudnie;/

      Ja również od dziecka męczę się z opryszczką. Moja mama zawsze przynosiła do domu maści z acyklowirem. Podejrzewam, że w międzyczasie wirus zdążył się na nie uodpornić, ponieważ te specyfiki stały się bezużyteczne...

      Usuń
    2. Warto zaopatrzyć się w te tabletki, do tanich nie należą. Ale gdy weźmie się je zaraz po wyczuciu co nadchodzi, automatycznie działa! Mój brat bierze je do dziś, ja natomiast musiałam zrezygnować z tych tabletek.

      Brrr na samą myśl o opryszczce,aż mi ciarki pojawiają się na plecach i swędzi mnie charakterystycznie warga :D może coś nadchodzi :D

      Usuń
    3. Czasem warto wydać nieco więcej i uniknąć nieprzyjemności związanych z opryszczką:) W tym tygodniu i tak muszę odwiedzić swoją lekarkę, więc przy okazji poproszę ją o tabletki:)

      Mam nadzieję, że w Twoim przypadku działa siła sugestii;) Nikomu nie życzę tego paskudztwa...

      Usuń
  13. Bardzo rzadko mam opryszczkę ale jeśli już mi coś wyskoczy to Hascovir jest z kolei dla mnie wtedy najlepszy :)

    A co do jedzenia to współczuję. Obecnie jestem w trakcie kanałowego leczenia zęba i również nic nie mogę jeść bo mnie boli ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że szybko pozbędziemy sie naszych dolegliwości, ponieważ w międzyczasie zdążymy nabawić się anemii i awitaminozy. Niestety, kanałowe leczenie zęba czy opryszczka utrudniają spożywanie normalnych posiłków.

      Usuń
  14. Przykładam na opryszczkę plasterek czosnku i znika nieporównywalnie szybko w stosunku do wszelkich "specyfików".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie próbowałam metody z czosnkiem. Szkoda, że tak późno dowiedziałam się o tej metodzie, ponieważ chętnie sprawdziłabym jej skuteczność na własnych wargach;)

      Usuń
  15. Maści typu Hascovir mają sens w stosowaniu jeśli zrobi się to szybko, jeszcze zanim pojawi się opryszczka, a my już poczujemy swędzenie. Gdy przeoczę ten moment smaruję potem olejem tamanu. Zawsze pomaga błyskawicznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak mówi Semper - ja też stosuję olej tamanu. Całe szęście, dzięki ćwiczeniom i w miarę zdrowej diecie już od półtorej roku nie miałam z nią problemu ;)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Zaraz przetestuję olej tamanu:) Na szczęście niedawno złożyłam zamówienie z Biochemii Urody:) Mój narzeczony domagał się oleju tamanu, ponieważ w jego przypadku pobudza wzrost nowych włosów. Podkradnę mu odrobinę tego specyfiku;)

      Usuń
    4. italiana, jakie ćwiczenia masz na myśli?:)

      Usuń
  16. Nigdy nie miałam opryszczki.

    Za to koleżanka z pracy od wielu lat regularnie z nią walczy. Szczególnie wiosną ją atakuje.

    Opryszczka to nie tylko ból, dyskomfort i gorszy wygląd. Wirus ten jest niebezpieczny w przypadku ciąży, jest groźny dla płodu, może uszkadzać płód,doprowadzić do poronienia, choć ponoć gorsza jest w tym przypadku opryszczka genitalna, którą powoduje ponoć ten sam lub podobny wirus-nie znam się na tym:)Ponoć też gorzej jest, gdy ktoś w trakcie ciąży po raz pierwszy złapie tego wirusa, choć nie wiem czy to prawda.

    Gdy ma się opryszczkę na ustach nie można całować malutkich dzieci, bo taki wirus przynosi im wiele szkód i może powodować bardzo poważne komplikacje!

    Ale się rozpisałam, ale temat akurat na czasie, choć mnie bezpośrednio nie dotyczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aha, zapomniałam dopisać, rzeczywiście domowe sposoby takie jak miód, cebula czosnek są dobre- także wewnętrznie.

      Tak mówiła pielęgniarka ode mnie z pracy.

      Usuń
    2. Widzę, że wiele osób chwali czosnek. Szkoda, że tak późno dowiedziałam się o jego dobroczynnym działaniu. Podejrzewam, że przy strupach z sączącą się ropą to rozwiązanie nie zda egzaminu:(

      Na szczęście nie mam kontaktu z dziećmi i kobietami w ciąży. Obecnie nikt nie może liczyć na mojego całusa. Zdaję sobie sprawę, że to paskudztwo może się rozprzestrzeniać. Staram się uważać na usta, ponieważ wirus może zaatakować inne rejony warg. Jednak mam nadzieję, że obejdzie się bez komplikacji i za parę dni zapomnę o problemie...

      Usuń
  17. Działam właśnie hascovirem i plasterkami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że w Twoim przypadku to połączenie zdaje egzamin:) Ja nie mogę doczekać się chwili, gdy te ropiejące strupy znikną z moich ust.

      Usuń
  18. zdecydowanie wolę plastry
    no szkoda, że ich nie lubisz
    wolę jak zrobi mi się strupek i szybciej zejdzie niż jest namoknięte przez maść lub krem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te plasterki sprawdzały się całkiem dobrze do czasu, gdy pojawiła się ropa. Potem ich zrywanie stało się koszmarne;/ Jednak widzę, że u wielu osób świetnie zdają egzamin:)

      Usuń
  19. współczuto, nigdy nie miałam opryszczki, ale moja przyjaciółka zmagała się latami, więc wiem, jakie to nieprzyjemne :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki niepozorny pęcherzyk potrafi uprzykrzyć życie. Wiem, że u niektórych osób opryszczka przebiega praktycznie bezboleśnie. Niestety, ja nie mam tyle szczęścia. Cały czas towarzyszy mi ból. Najsilniejsze dolegliwości odczuwam podczas spożywania posiłków...

      Usuń
  20. Tylko i wyłącznie tabletki heviran. Na receptę u lekarza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę musiała odwiedzić moją lekarkę, ponieważ dowiedziałam się, że doustne przyjmowanie acyklowiru zapobiega nawrotom opryszczki.

      Usuń
  21. Przerabiałam, te metody co i Ty. Olejek z drzewa herbacianego jest dobry. Jak już zaczną pojawiać się strupy, to aby ładnie się goiło, nie pękało i żeby bakterie się nie panoszył w rance smaruję miejsca detromycyną 2% (na receptę)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja przyjaciółka bardzo sobie chwali działanie olejku herbacianego. Jednak czytałam, iż nie należy korzystać z tego rozwiązania. Niektóre rozwiązania budzą skrajne opinie, w związku z tym trudno orzec, czy są wskazane.

      Usuń
  22. Znam ten ból, chociaż odpukać od roku nic mi nie wyskoczyło (zapewne to zasługa suplementacji ;)) U mnie te maści też nic nie dają, ale pomaga mi olejek z drzewa herbacianego oraz olejek z melisy. Plasterki są fajne, ale niestety ich odrywanie podrażnia skórę przez co opryszczka dłużej się "goi". Przez plasterki męczyłam się z nią przez miesiąc. Dopiero olejek i wzmocniona suplementacja wit. B pomogły. Ponoć dobry efekt daje kompres aspirynowy, ale nie próbowałam tylko słyszałam. POwodzenia!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że zrezygnowałam z tych plasterków, gdy zobaczyłam, że pęcherzyk zaczyna podchodzić ropą. Nie wyobrażam sobie, że opryszczka zniknie dopiero za miesiąc. Mam nadzieję, że za parę dni zapomnę o tym problemie.

      Usuń
  23. ja zwykle rozdrapuję i babram wszystko jeszcze bardziej :/ na szczęście dośc rzadko opryszczka mnie dopada :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako dziecko często rozdrapywałam pęcherzyk, ponieważ miałam wrażenie, ze w ten sposób szybciej pozbędę się problemu. Niestety, w ten sposób nabawiłam się blizn i przebarwień... Teraz nie wyjdę z domu bez dobrze napigmentowanej pomadki...

      Usuń
    2. ja również "tuszuje" wszystko pomadką i wymuszam, aby choć trochę było widać kontur ust

      Usuń
    3. Dobrze napigmentowane pomadki można uznać za naszych sprzymierzeńców;) Dzięki nim tuszujemy niedoskonałości i nadajemy ustom dawny kształt;)

      Usuń
  24. Opryszczka- nienawidzę. Gorsza od rekinów, pająków i jadowitych gadów -.-"

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja ostatnio przyparta do muru spróbowałam sposobu opisanego przez Angel (Kosmetyki bez tajemnic) z pasta do zębów z Himalaya i ... o dziwo podziałało. Gada zamęczyłam jeszcze zanim się na dobre wykluł :) Powodzenia w zmaganiach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie przypuszczałam, że pasta Himalaya tak dobrze radzi sobie z opryszczką:) Moja opryszczka nie chce się goić. Chyba będę musiała skorzystać z tego sposobu.

      Usuń
  26. Nigdy nie miałam opryszczki ;) niestety mojej mamie wyskakuje chyba za nas dwie - stosuje jakiś apteczny preparat bez recepty i po krzyku ;) namawiam ją jednak na wizytę u lekarza...

    Przy okazji - kupiłam dzisiaj dokładnie taki sam sok z żyworódki, jak ten na zdjęciu w Twoim poście i chciałam spytać, czy stosujesz go bezpośrednio na skórę w nierozcieńczonej postaci? Dopiero w domu zauważyłam, że to niby dodatek do kąpieli i zastanawiam się, czy można go stosować na rany bez rozcieńczania...
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten płyn stosuję bezpośrednio na skórę. Nie rozcieńczam go;) Dotychczas nie wyrządził mi krzywdy. Podejrzewam, że ten płyn ma związek z polskim prawem. Kiedyś pan sprzedający w sklepie zielarskim tłumaczył mi, dlaczego na wielu ziołach znajduje się adnotacja: "dodatek do kąpieli". Od pewnego czasu każda partia produktu przeznaczonego do spożycia musi otrzymać atest. Ma to swoje dobre i złe strony.

      Usuń
    2. Firmy próbują obejść przepisy, które zmuszają je do kilkukrotnego uiszczania opłaty za atest, zmieniając przeznaczenie swoich wyrobów.

      Usuń
  27. Dodałabym jeszcze tabletki albo ekstrakt z jeżówki purpurowej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po raz pierwszy spotykam się z jeżówką purpurową. Muszę zgłębić temat:)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...