Na blogu często narzekam na tusze do rzęs. Niestety, w ostatnich miesiącach nierzadko trafiałam na buble z tej kategorii. Tusze albo nie robiły nic z moimi rzęsami, albo okropnie je sklejały, albo nie chciały zastygać, albo z trudem można było je domyć. Stęskniłam się za bezproblemową maskarą, która robiłaby to, czego od niej oczekuję, a poza tym spisywała się bez zarzutów. Sephora Size Up przerwała czarną passę. Ta maskara zwiększająca objętość rzęs jest naprawdę świetna. Vlogerki nie kłamały, gdy zachwycały się jej jakością:)
