Od lat nie stosowałam błyszczyków.
Miałam do nich silny uraz po gimnazjum, kiedy to kupiłam błyszczyk,
który musiał mieć w składzie wodę, wyszłam z nim na dwór w
środku srogiej zimy, a po powrocie ze szkoły trzeba było ratować
usta, idąc do pediatry po maść na receptę. Tak je sobie
odmroziłam. Na szczęście współczesne błyszczyki mają dużo
lepsze składy. Nikt nie dodaje do nich składników, które mogłyby
nam zaszkodzić. Gdy otrzymałam SinSkin Honey Moon Love Lip Gloss
odcień Honey Moon Love, dokładnie przyjrzałam się jego składowi
i stwierdzając, że powinien dobrze nawilżać, rozpoczęłam testy.
Obecnie jestem z niego bardzo zadowolona. SinSkin Honey Moon Love Lip
Gloss odcień Honey Moon Love jest po prostu rewelacyjny:)
