Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pilomax. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pilomax. Pokaż wszystkie posty

Pilomax maska regenerująca do włosów ciemnych i skóry głowy

Moje włosy nie przepadają za ziołami. Na ich obecność reagują przesuszeniem i nadmiernym elektryzowaniem. Z suchymi, wysokoporowatymi włosami tak już jest, że lepiej służą im emolienty i proteiny. W związku z tym dość długo zastanawiałam się, czy Pilomax maska regenerująca do włosów ciemnych i skóry głowy jest dla mnie odpowiednia. Pamiętam, że kiedyś miałam odżywkę z henną do włosów ciemnych i byłam z niej niezadowolona. Tylko potęgowała problem suchości włosów i ich elektryzowania. Jak wypadła maska regenerująca do włosów ciemnych i skóry głowy Pilomax?
Pilomax maska do włosów ciemnych


Maska dla niecierpliwych

Każda firma ma w swojej ofercie lepsze i gorsze produkty. O ile maska Pilomax 2. krok regeneracji przeznaczona do pielęgnacji ciemnych włosów, nie przypadła mi do gustu, o tyle wersja w słoiczku okazała się miłą niespodzianką. Czym zaskarbiła sobie moją sympatię? Zaprasza na recenzję maski Pilomax do włosów suchych i zniszczonych, która jest adresowana do brunetek.



Nawilżenie
Pod tym względem omawiany produkt wypada dość przeciętnie. Jeśli nasze kosmyki są bardzo mocno zniszczone, to właściwości nawilżające maski Pilomax okażą się niedostateczne. Uważam, że zaprezentowany kosmetyk przyniesie dobre rezultaty w pielęgnacji zdrowych włosów. Niezależnie od ich kondycji, nie należy rezygnować ze stosowania odżywczych produktów.

Miękkość
Za sprawą wersji w słoiczku moje kosmyki stają się przyjemne w dotyku. Ze względu na miękkość, jestem skłonna przymknąć oko na przeciętne właściwości nawilżające maski Pilomax.

Gładkość
Stosując zaprezentowany produkt, mogłam zrezygnować z płukanki Yves Rocher. Maska zamknięta w plastikowym słoiczku wygładza włosy.

Blask
Początkowo obawiałam się, że omawiany specyfik przyniesie efekt odwrotny do zamierzonego. Relacja moich włosów z henną przebiega burzliwie. Tymczasem okazało się, iż wersja w słoiczku nadaje moim kosmykom zdrowy blask.

Rozczesywanie
Omawiana maska ułatwia szczotkowanie. Za jej sprawą nie muszę korzystać z odżywek bez spłukiwania, które skracają świeżość włosów.

Skręt
Produkt Pilomax nie przyczynił się do osłabienia skrętu. Niestety, nie wszystkie kosmetyki służą moim falom.

Obciążenie
Zaprezentowana maska nie przyczyniła się do wystąpienia spektakularnego oklapu. Warto jednak podkreślić, iż moje włosy rzadko ulegają obciążeniu.

Przetłuszczanie
Stosując wersję w słoiczku, nie zauważyłam, aby moja fryzura przedwcześnie traciła świeżość.

Konsystencja
Omawiana maska przypomina białą, połyskującą maź. Korzystając z jej dobrodziejstw, należy zachować ostrożność, ponieważ produkt często przecieka między palcami. Pod tym względem produkt Pilomax zachowuje się podobnie jak budyń o niezbyt gęstej konsystencji.

Zapach
Omawiany kosmetyk charakteryzuje się specyficzną wonią. Z podobnym zapachem można się spotkać w salonach fryzjerskich.

Opakowanie
Słoiczek wykonano z białego, solidnego plastiku. Opakowanie pozwala wydobyć resztki maski. Niestety, to rozwiązanie nie jest zbyt higieniczne.

Wydajność
Słoiczek, który mieści 70 g kosmetyku, sięgnął dna po 7 aplikacjach. Myślę, że takie niewielkie pojemności świetnie sprawdzą się podczas wakacyjnych wojaży.

Testowanie na zwierzętach
Produkty Pilomax nie są testowane na zwierzętach.

Cena
Za opakowanie, w którym znajduje się 70 g maski, musimy zapłacić 13 zł.

Dostępność
Apteki, sklepy internetowe.

Skład
Aqua, Cetearyl alcohol, Parfum, Phenoxyethanol, Cetrimonium chloride, DMDM hydantoin, Lawsonia inermis extract, Caprylic/capric triglyceride, Isopropyl myristate, Camelia sinensis leaf extract, Benzyl alcohol, Citronellol, Geraniol, Limonene, Alpha-iso-methyl ionone, Hexyl cinnamal, Benzyl benzoate, Linalool, Cl 15510, Cl 17200, Cl 42090, Cl 73015.

Reasumując: Moje włosy preferują bogatą pielęgnację, jednak nie zawsze mogę sobie na taką pozwolić. Czasem nadmiar obowiązków zmusza mnie do sięgania po maski, które w ciągu 10 minut przynoszą pożądane rezultaty. Wersja w słoiczku zmiękcza i wygładza włosy, nadając im przy tym niesamowity blask. Za sprawą produktu Pilomax szczotkowanie odbywa się bez komplikacji.

PS Czy znacie zaprezentowaną maskę? Po jakie produkty sięgacie, gdy nie dysponujecie zbyt dużą ilością wolnego czasu, a Wasze włosy muszą wyglądać nienagannie?

karminowe.usta

Maska, która wysusza włosy


Z założenia maski powinny dostarczać naszym włosom solidną porcję składników odżywczych. Przez moją łazienkę przetoczyło się wiele tego typu produktów. Wśród nich znalazły się prawdziwe perełki oraz kosmetyki, których działanie określiłabym jako neutralne. Dotychczas żaden tego typu specyfik nie pogorszył kondycji moich włosów, jednak ostatnio weszłam w posiadanie produktu, który można potraktować jako wyjątek potwierdzający regułę. Zapraszam na recenzję maski do włosów farbowanych (ciemnych), która została wypuszczona na rynek przez Laboratorium Pilomax.

Nawilżenie
Od tego typu preparatów oczekuję, iż dostarczą moim zniszczonym kosmykom solidnej porcji składników odżywczych. Tymczasem zaprezentowana maska nie wykazuje właściwości nawilżających. Po jej użyciu na mojej głowie gości dorodne siano. Podejrzewam, że odpowiedzialność za ten stan rzeczy ponoszą henna oraz zhydrolizowana keratyna. Moje wysokoporowate włosy nie przepadają za nadmiarem protein.

Gładkość
Po użyciu zaprezentowanej maski moje kosmyki przypominają wyeksploatowaną szczotkę. Omawiany produkt rozchyla łuski, co przekłada się na problem z uzyskaniem schludnej fryzury.

Miękkość
Po zastosowaniu maski moje kosmyki stają się szorstkie. Na szczęście szkody wyrządzone przez zaprezentowany kosmetyk są odwracalne. Olejowanie poprawia kondycję włosów.

Blask
Ocena tego aspektu nastręcza mi sporo trudności, w związku z tym postanowiłam przyznać masce 3 punkty (skala od 1 do 5).

Rozczesywanie
Za każdym razem, gdy sięgnę po zaprezentowany specyfik, borykam się z kołtunami. Zauważyłam, że produkt wykazuje tendencję do zastygania. Po kilkunastu minutach muszę rozprawić się z twardą skorupą, która pokrywa moje włosy. Maseczki na bazie glinki dają podobny efekt.

Skręt
Zaprezentowany kosmetyk nie służy powstawaniu naturalnych fal. Wszelkie próby ujarzmienia włosów kończą się fiaskiem. Postronny obserwator może odnieść wrażenie, iż nie poświęciłam swojej fryzurze zbyt wiele uwagi.

Ochrona koloru
Mam wątpliwości, czy powinnam oceniać ten aspekt, ponieważ korzystam z naturalnej koloryzacji. Nie zauważyłam, aby omawiana maska zapobiegała wypłukiwaniu henny.

Obciążenie
Podczas stosowania produktu Pilomax nie zauważyłam, aby moje włosy były oklapnięte.

Przetłuszczanie
Zaprezentowany kosmetyk nie wpływa negatywnie na świeżość moich kosmyków.

Konsystencja
Maska przypomina zwarzony krem, którym przekładamy tort.

Zapach
Woń maski przypomina mi sklepy z materiałami budowlanymi. Ten charakterystyczny zapach wypełnia pomieszczenia, w których drewno sąsiaduje z plastikiem.

Opakowanie
Produkt znajduje się w białej, plastikowej tubce. To rozwiązanie uniemożliwia nam kontrolowanie stopnia zużycia. Początkowo nie miałam problemu z wydobyciem kosmetyku, potem sytuacja uległa zmianie. Gdy uznałam, że maska sięgnęła dna, rozcięłam tubkę. Wówczas moim oczom ukazała się spora ilość produktu.

Wydajność
Ten aspekt nie budzi żadnych zastrzeżeń. Po 4 tygodniach produkt sięgnął dna. Ten wynik uważam za satysfakcjonujący.

Testowanie na zwierzętach
Laboratorium Pilomax nie testuje swoich kosmetyków na zwierzętach.

Cena
Za tubkę, w której znajduje się 70 ml produktu, musimy zapłacić 13 zł.

Dostępność
Maskę otrzymałam podczas Opolskiego Spotkania Blogerek Kosmetycznych. Zaprezentowany specyfik można nabyć w aptekach oraz w sklepie internetowym.

Skład
Aqua, Cetearyl alcohol, Behentrimonium chloride, Coffea arabica seed extract, Panthenol, Phenoxyethanol, DMDM hydantoin, Hydrolyzed Keratin, Glycerin, Equisetum arvense leaf extract, Lawsonia inermis extract, Sodium benzoate, Potassium sorbate, Benzyl alcohol, Ethylhexylglycerin.

Reasumując: Maska Pilomax utwierdziła mnie w przekonaniu, że henna oraz zhydrolizowana keratyna nie służą moim włosom. Po użyciu omawianego produktu na mojej głowie gościło dorodne siano. Kosmyki stały się nieprzyjemne w dotyku. Podczas szczotkowania włosy przeżywały katusze. Rozplątywanie kołtunów nie należy do przyjemności. Z pewnością nie powrócę do tego specyfiku.

PS Czy znacie kosmetyki Pilomax? Jakie wrażenie wywarły na Was produkty tej marki? Czy wśród masek trafiłyście na buble, które pogorszyły kondycję włosów?

karminowe.usta
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...