Jak zapewne zdążyłyście zauważyć
na moim blogu, mam ogromną słabość do pomadek. Ostatnio bardzo
długo szukałam idealnego różu. Chciałam, aby był żywy i dość
wyrazisty, ale by nie była to fuksja. Na początku lutego byłam na
zakupach w Rossmannie i natknęłam się w nim na promocję pomadek
Eveline Oh My Kiss Lipstick. Do przyjrzenia się szminkom nie tylko
zachęcała niska cena – 10 zł za pomadkę, ale też bogactwo
odcieni i ofoliowanie produktów na sprzedaż. Ja praktycznie w ogóle
nie kupuję szminek w Hebe czy Rossmannie, ponieważ wiele z nich
jest wymacanych przez inne klientki. Tu miałam pewność, że nikt
nie ruszał pomadki i niczym się nie zarażę. Jak sprawdziła się
u mnie Eveline Oh My Kiss Lipstick nr 05?
