Gdy sięgałam po
Bezsenność na Manhattanie, zasadniczo nie miałam większych
oczekiwań wobec tej książki. Spodziewałam się miłej i lekkiej
lektury, a otrzymałam powieść, która zasługuje na miano
najlepszej książki tego roku. Naprawdę dawno nie czytałam
czegoś, co tak dobrze odzwierciedlałoby problemy współczesnych
ludzi. Bezsenność na Manhattanie początkowo może wydawać
się wersją papierową Seksu w wielkim mieście, jednak
książka jest dużo mądrzejsza od tego popularnego serialu. Niesie
ze sobą naprawdę ważne przesłanie, wielokrotnie się nad nią
popłakałam, ponieważ jest taka realistyczna. W pewnym momencie
zaczęłam nawet zakreślać ołówkiem ciekawe cytaty, które
pozwolę sobie tutaj przytoczyć. Sarah Morgan naprawdę stanęła
na wysokości zadania.