Perfumy to ostatnio u mnie bardzo
trudny temat, większość zapachów, nawet tych, których kiedyś
używałam, teraz okropnie mnie irytuje. Nie jestem w stanie ich
znieść, już po niespełna godzinie mam ich dość i najchętniej
umyłabym się od stóp do głów, aby pozbyć się tej woni.
Ostatnio toleruję tylko cztery zapachy: Tommy Hilfiger Tommy`s Girl,
Elizabeth Arden Lavender, Marc Jacobs Daisy Dream oraz Jimmy Choo
L`Eau. Avon Eve Truth to piąty zapach, który jest pozytywnie
odbierany przez mój nos. To najpiękniejsze perfumy Avon od czasu
Absynthe od Christiana Lacroix. Coś absolutnie wspaniałego i w
moim guście;)
