Ostatnio skleroza mocno
daje mi się we znaki. A to wychodzę z Rossmanna bez zmywacza, a to
nie kupuję chleba, chociaż po niego przyszłam. Ostatnio
zapomniałam o płatkach kosmetycznych. Akurat szukałam plastrów w
Tesco, gdy przypomniałam sobie, że nie mam czym zmyć makijażu.
Wzięłam pierwsze lepsze płatki. Akurat były tanie, więc uznałam,
że mogą być. W końcu płatki to płatki.
W domu czekała na mnie
przyjemna niespodzianka. Płatki marki Tesco okazały się bardzo
miękkie. Jeszcze nigdy żadne nie były tak przyjemne w dotyku.
Trzeba zaznaczyć, że jestem płatkową weteranką i miałam chyba
już wszystko, co dostępne jest w stacjonarnych sklepach.
Dzięki nim demakijaż
stał się przyjemniejszy. Płatkiem na pewno nie podrażnimy sobie
skóry. Z jednej strony ma wytłoczony wzorek, dzięki czemu nie
rozlatuje się na części podczas demakijażu czy też zmywania
lakieru z paznokci. Worek, w którym umieszczone są płatki, opatrzony jest motywem kwiatowym, dzięki czemu ładnie prezentuje się w łazience. Za 120 sztuk Tesco Cotton Pads zapłaciłam
zaledwie 2,80 zł.
Niby płatki to nic
wielkiego, ważne, żeby po prostu były, ale musiałam się z Wami
podzielić swoim odkryciem, miękkim odkryciem;)
PS Jakie kosmetyczne hity
zdarzyło Wam się upolować zupełnie przypadkowo?:) Jakiś czas temu pisałam o płatkach z Kauflandu, które są tanie i praktyczne, ale pozbawione wzorków. Pragnę donieść, że to już historia. Obecnie płatki Caterine nadal są tanie i dobre, ale mają wytłoczone wzorki.;)
karminowe.usta
.jpg)
.jpg)