Agnieszka Lingas-Łoniewska ma dość
oryginalny styl. Jej książki nieco przypominają mi literaturę
autorstwa K.N. Haner oraz Katarzyny Michalak. Tylko raz w roku to
chyba najlżejsza książka w jej dorobku. Mimo to jest dość
specyficzna jak na powieść świąteczną. Pozostałe powieści
Agnieszki Lingas-Łoniewskiej są dla mnie zbyt ciężkie i zazwyczaj
powodują niepotrzebny stres. Mam bardzo wrażliwą naturę i nie
mogę oglądać ani czytać nic wstrząsającego, bo potem śnią mi
się takie koszmary, które przeżywam jeszcze przez tydzień. Na
szczęście Tylko raz w roku jest dość lekką lekturą jak na
Agnieszkę Lingas-Łoniewską.
