Ostatnio nie umiałam
znaleźć niczego sensownego do demakijażu oczu. W ogóle nie wiem,
co się porobiło, ale wiele dobrych kosmetyków zostało wycofanych.
Ich miejsce zajęły nowe, z czego większość płynów micelarnych
jest teraz tylko do twarzy, typowe dwufazówki pieką w oczy, bo są
naszpikowane substancjami zapachowymi. Ewentualnie trafiam na coś,
co nie pachnie, nie podrażnia spojówek, ale w ogóle nie usuwa
makijażu. W końcu jednak zdecydowałam się wypróbować Lirene
dwufazowy płyn do demakijażu oczu. Jak wypadł?