Gdybym miałam wskazać
część ciała, do której mam największe zastrzeżenia,
niewątpliwie wybór padłby na stopy. Niezależnie od tego, jak
bardzo o nie dbam, efekt zawsze jest taki sam. Pięty wciąż
pozostaje suche i szorstkie. Na nic nawilżające kremy, specjalne
peelingi maseczki. Moja skóra na stopach pozostaje niewzruszona i
wygląda okropnie. O skarpetkach złuszczających słyszałam wiele
dobrego. Tego typu produkty skutecznie usuwają martwy naskórek,
przez co stopy wyglądają na zadbane. Czy L`biotica skarpetki
złuszczające spełniły pokładane w nich nadzieje?
