Tego lata łupież był
moim największym problemem, nad którym nie potrafiłam w żaden
sposób zapanować. Zmieniałam szampony, sięgałam po oleje o
właściwościach przeciwłupieżowych. Niestety, efekt zawsze był
taki sam, czyli żaden. Nie odnotowałam nawet najmniejszej poprawy.
Co ciekawe, podobnego problemu doświadczyła moja mama. Dziś z
perspektywy czasu mogę powiedzieć, że odpowiedzialność za
zaistniały stan rzeczy prawdopodobnie ponoszą drogeryjne szampony.
Nie używałam ich przez lata właśnie dlatego, że wywoływały u
mnie łupież. Nie wiem, co mnie podkusiło do testowania nowości.
Chyba tylko zapowiedź wzmocnienia cebulek włosów. W ogóle nie
pomyślałam wówczas o konsekwencjach, czyli o nawrocie łupieżu.
Pewnego dnia podczas zakupów z Agatą postanowiłam przetestować
szampon Babuszka Agafia. Poprzedni był dedykowany włosom
cienkim, niestety, w Astorze w Karolince wybór okazał się dość
ograniczony. Na szczęście drogeria na placu Teatralnym jest
znacznie lepiej zaopatrzona i mój wybór padł na Babuszka Agafia
szampon przeciwłupieżowy. Od razu zdradzę Wam, że ów
kosmetyk okazał się moim wybawicielem.
