Clarena diamentowy krem pod oczy








Dzisiejsza recenzja będzie w pełni spontaniczna, akurat tak się stało, że mój wzrok padł na krem pod oczy z Clareny „Diamond Eye Lift”

Felerny egzemplarz
Trafiłam na felerny egzemplarz. Ja mam chyba jakieś „szczęście” do Clareny. Wcześniej recenzowałam serum do cery naczynkowej, które miało popsutą pompkę. Tym razem trafiłam na egzemplarz, który po odkręceniu ma dziurkę, przez którą można włożyć palec i dostać się do kremu i krótki plastikowy patyczek, który prawdopodobnie miał służyć do zasysania kremu. Nie kupiłam go na żadnej przecenie, więc nie powinien mieć wad. Szkoda, że rachunek mi się gdzieś zawieruszył, bo bym go reklamowała. Ta dziurka ma naprawdę niewielką średnicę, nie mam grubego palca, ale mimo to najmniejszy i najchudszy z trudem się przeciska. Na razie kremu jest dość sporo, ale gdy dojdę do połowy, to go nie wydobędę, bo mój najmniejszy palec jest za krótki, a dłuższe są za grube. Patyczek wmontowany w nakrętkę również jest za krótki.

Ładne opakowanie
Taka forma na pół przeźroczystej butelki zakończonej z obu stron srebrnym, metalowym fragmentem robi spore wrażenie. Za każdym razem wydaje mi się, że mam do czynienia z przelanymi perfumami, gdyż opakowanie kremu przypomina mi takie flakoniki, które kupujemy po to, by dokonać odlewki i ulubiony zapach mieć zawsze przy sobie.

Zapach
Powiedziałabym, że jest typowo kremowy z nutą kwiatową. Jak dla mnie bardzo przyjemny.

Kolor
Krem jest koloru śnieżnobiałego.

Konsystencja
Nie jest zbyt twarda i tłusta, z formą żelową też nie mamy do czynienia. W skali dla kremu od 1 do 5, przyznałabym jej 2.

Drobinki
Posiada małe, praktycznie niewidoczne drobinki. Dopiero gdy zaczniemy się im przyglądać pod światłem to dostrzegamy takie połyskujące punkty. Nie ma mowy o efekcie brokatu czy grubo zmielonego rozświetlacza. Jest to bardzo subtelne rozświetlenie.

Cena
Zapłaciłam za niego coś koło 70 zł. Nie jest więc zbyt tani.

Wydajność
Używam go od lipca i wciąż mam ponad połowę opakowania. Ale daję go niewiele, dosłownie odrobinę pod oczy, żeby rozświetlić spojrzenie. Chcę uzyskać taki „zdrowy” efekt.

Nie wysusza
Krem nie wysusza delikatnej skóry wokół oczu, co zdarza się co poniektórym preparatom przeznaczonym do pielęgnacji tej części twarzy.

Nawilża
Krem nawilża skórę pod oczami, ale podejrzewam, że gdybyśmy miały ją bardzo przesuszoną, to nie poradziłby sobie z jej regeneracją.

Pięknie rozświetla spojrzenie
Powyżej wspominałam o niewielkich drobinkach diamentu, które pięknie, ale nienachalnie rozświetlają spojrzenie. Żeby dopatrzyć się tych drobinek trzeba mieć sokoli wzrok, dobre światło i wiedzieć, że one są. Normalnie patrząc na twarz, w ogóle ich nie zauważamy, po prostu wydaje nam się, że w końcu wyspałyśmy się porządnie:)

Podrażnianie
Krem nie podrażnia, nie powoduje zaczerwienienia spojówki.

Objętość
Niewielka jak na takich sporych rozmiarów buteleczkę, zaledwie 15 ml. Ale kremy do oczu zazwyczaj zawierają taką ilość produktu.

Skład
Przede wszystkim ma parabeny, których obecnie staram się unikać. W związku z powyższym raczej nie zakupię kolejnego opakowania, chociaż produkt jest całkiem niezły. Oprócz parabenów zawiera silikony, glicerynę, paraffinum liquidum. Ale nie jest też tak, że pod względem składu ma same wady. Wśród ingredientów występuje też masło shea, pantenol, mocznik, kofeina, peptydy, czyli substancje jak najbardziej pożądane

Likwiduje obrzęki
Krem rzeczywiście likwiduje drobne obrzęki, przez co wyglądamy na młodsze i bardziej wypoczęte.

Likwiduje zasinienia
Nasza skóra pod oczami traci koloryt śliwki węgierki i staje się rozjaśniona.

Rozjaśnia spojrzenie
Nasza skóra sprawia wrażenie rozświetlonej i rozjaśnionej, dzięki czemu możemy odstawić korektor na dno kosmetyczki.

Delikatnie łagodzi zmarszczki mimiczne
Mimo że mam dopiero 22 lata, to mogę zaobserwować u siebie drobne zmarszczki mimiczne. Nie przeszkadzają mi jakoś specjalnie, ba, uważam nawet, że wyglądają dość sympatycznie. Krem z Clareny delikatnie je wygładza.

Wchłanianie
Krem wchłania się bardzo dobrze, po jakichś 10 minutach całkowicie znika z powierzchni skóry, czujemy tylko efekt nawilżenia.

Delikatnie wygładza
Skóra pod oczami jest wygładzona, bardziej napięta, aczkolwiek nie wierzę, że Clarena poradziłaby sobie z głębszymi zmarszczkami i całkowicie je wyeliminowała. Żaden krem nie ma takich cudownych właściwości.

6 komentarzy:

  1. Przelej kremik do innej buteleczki, bo nie ma sensu za taką cenę się męczyć. W Rossmanie kupisz buteleczkę z pompką (jest tez wersja bez) za ok 2zł (u mnie jest na stoisku gdzie są miniaturki balsamów/odżywek/kremów itd)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też myślałam o przelaniu, tylko on jest za mało lepki i ciężko go wytrzepać nawet energicznie potrząsając. Już myślałam o tym, żeby go jakoś patyczkiem wygrzebać do jakiegoś czystego pojemnika. Ale dzięki za info, że sprzedają czyste pojemniki z pompką:) Ja myślałam o przelewaniu do czegoś po starym kremie. Nie wiedziałam, że sprzedają takie pojemniczki w Rossmannie:) Muszę tylko wymyślić, jak go ugryżć;)

    OdpowiedzUsuń
  3. jejku to faktycznie masz pecha do opakowań ;) hehe

    OdpowiedzUsuń
  4. mimo średnio przychylnej recenzji likwidacja obrzęków brzmi super ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. a masz podobna buteleczkę to możesz przelać, przydałoby mi się coś takiego,
    może pomyślę i kupie

    OdpowiedzUsuń
  6. Sam krem jest naprawdę wart tych pieniędzy. Jeśli chodzi o opakowanie to z Clareny zawsze trafiam na jakieś wadliwe, ale mogę jej to wybaczyć, bo krem świetnie rozświetla skórę wokół oczu;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...